piątek, 15 września 2017

Tak umyka lato i rozwiązanie kolejnego candy.

Tak mi się skojarzyło, że to zdjęcie dobrze obrazuje szybkie odchodzenie lata.
Nawet jaskółki opuściły już nasze domostwa i udały się w daleką podróż...

Zgodnie z zapowiedzią mój Kochany Wnuk dokonał losowania w małej blogowej zabawie.

Szczęśliwy los padł na Elę http://ela-kolorywogrodzie.blogspot.com/, taki zbieg okoliczności, że jego druga " baba" ma na imię Ela i zaraz po losowaniu Konraduś zapragnął pojechać do baby Eli:-)
Gratuluję Eli i pytam czy anioł ma być namalowany na stuletniej desce czy na nowiutkim płótnie?


Wszystkim pozostałym biorącym udział w zabawie posyłam kwiaty z zapewnieniem, że kolejne candy - urodzinowe będzie w lutym.
A dalie niech cieszą również Wasze oczy.
Do następnego napisania:-)

środa, 13 września 2017

Bywa, że się tam bywa dopiero po latach.

35 lat temu zaraz po ceremonii Sakramentu Małżeństwa, ksiądz, który go nam udzielał, wręczył nam na pamiątkę taką właśnie płaskorzeźbę z napisem: jubileusz 300- lecia P. Jezusa Kobylańskiego.
Nie było mi znane to Sanktuarium, ale postawiłam na półce ten dar i tak przez 35 lat był z nami i jest nadal. A kilka dni temu zawędrowaliśmy zwiedzając skarby architektury drewnianej okolic Gorlic, właśnie do Kobylanki.
A tam zaczynał się odpust jako, że w tamtejszym  kościele króluje Jezus Ukrzyżowany.
Nigdy nie wiadomo, kiedy i gdzie staniemy niespodziewanie by łączyć pewne ważne fakty naszego życia...
Obraz podarował ówczesnemu właścicielowi Kobylanki – hrabiemu Janowi Wielopolskiemu, posłowi w Watykanie, papież Innocenty XI. Wielopolski przywiózł obraz do Polski i umieścił w pałacowej kaplicy w Kobylance. 
Namalowany jest na płótnie przez nieznanego artystę, pochodzi z XVII wieku. Obraz przedstawia postać Chrystusa na Krzyżu i od wieków czczony jest jako łaskami słynący.







Jutro Święto Podwyższenia Krzyża, którego 
istotą jest ukazanie tajemnicy Krzyża jako ceny zbawienia człowieka.



Znak krzyża rozpoczyna i kończy modlitwę chrześcijanina. W liturgii jest gestem błogosławieństwa. Krzyż zawieszany na szyi, w mieszkaniu, w pracy, stawiany na szczytach świątyń przypomina wierzącym o ich powołaniu. Jego znaczenie staje się szkołą życia dla chrześcijan widzących w nim ostateczne zwycięstwo dobra nad złem.


















Kiedy w roku 70 Jerozolima została zdobyta i zburzona przez Rzymian, rozpoczęły się wielkie prześladowania religii Chrystusa, trwające prawie 300 lat. Dopiero po ustaniu tych prześladowań matka cesarza rzymskiego Konstantyna, św. Helena, kazała szukać Krzyża, na którym umarł Pan Jezus.
Po długich poszukiwaniach Krzyż odnaleziono.
Co do daty tego wydarzenia historycy nie są zgodni; najczęściej podaje się rok 320, 326 lub 330, natomiast jako dzień wszystkie źródła podają 13 albo 14 września. W związku z tym wydarzeniem zbudowano w Jerozolimie na Golgocie Bazylikę Męczenników, zwaną Bazyliką Krzyża i  Bazylikę Zmartwychwstania.
13 września 335 r. odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie miejscowemu biskupowi obydwu bazylik.
Na tę pamiątkę obchodzono co roku 13 września uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego. Później przeniesiono to święto na 14 września, ponieważ tego dnia wypada rocznica wystawienia relikwii Krzyża na widok publiczny, a więc pierwszej adoracji Krzyża. Święto wprowadzono najpierw dla tych kościołów, które posiadały relikwie Krzyża, potem zaś dla całego Kościoła Powszechnego.

Sanktuarium zachwyca nie tylko, choć przede wszystkim, łaskami słynącym Obrazem, ale również barokową świątynią, dzwonnicą z trzema dzwonami o przepięknym brzmieniu.
I starymi, rzadko spotykanymi konfesjonałami wybudowanymi w murze otaczającym plac kościelny.
Poza murami stoi św. Jan Nepomucen chroniąc zapewne tereny przed wylewami pobliskiej rzeki Ropy.
A to już tabliczka z gorlickiej Bazyliki nawiązująca do czasów, gdy znieważano Krzyż.
W atmosferę tego dnia pięknie wpisuje się prezent-niespodzianka od Małgosi https://sutaszgochy-artsmak.blogspot.com/
Za prawidłową odpowiedź dotyczącą zmian jakie wprowadziła Gosia w swoich pracach, a chodziło o zmianę krzyżyka w jednym z jej przepięknie wykonanych różańców, otrzymałam i ja śliczny różaniec ze szmaragdowych hematytów.
Oto on...nie będzie leżał bezczynnie...
W paczuszce znalazła miejsce również piękna koralowa bransoleta, którą noszę z prawdziwą dumą, zakładka z moimi ulubionymi konwaliami i słodkości, które małymi kroczkami atakują niektóre miejsca na mapie ciała:-) Ogromnie Ci dziękuję Gosiu za Twoją hojność.
Tyle razy już sprawiłaś mi wielką radość.
 Zaś w sobotę zapraszam na ogłoszenie wyników cichego candy:-)

środa, 6 września 2017

Różne nosi imiona

Odkąd sięgam pamięcią, a to już ponad pół wieku, 8 września, przez nasze podwórko ciągnęły tłumy ludzi idących w stronę Odporyszowa by uczcić Siewną w święto Jej Narodzenia.
Niewiele jest obrazów, które by przedstawiały Maryję jako Gospodynię wysiewającą ziarno.
Ja też nigdy nie namalowałam takiego obrazu, a myślę, że powinnam, wszak jestem córką polskiej wsi, kocham ją, więc jestem zobowiązana zachowywać takie obrazy nie tylko w sercu.
Dziś mogę zaprezentować kolejny wiersz z cyklu moich " Rozmów z Madonnami".
Siewna- Narodzona

Idziesz przez nasze pola
złote ziarno rzucając w ziemię
najlepiej spotkać Cię o poranku
gdy mgły się ścielą pod Twoje stopy
a jaskółki śpiewają ostatnie Ave Maryja
stąpasz lekko po świętej ziemi
przeczysta Córko Anny i Joachima
nieskalana dla miłości zrodzona
więc z miłością wędrujesz
po czarnych zagonach naszego życia
ziarno rzucając  w serca spragnione
a my wędrowcy i siewcy niestrudzeni
chwytamy się rąbka Twojej szaty
na której ślady piasku i łez naszych.











Maryja, Córka Anny i Joachima, Matka Boga- Człowieka jest również Patronką dobrych zasiewów, więc rolnicy święcą w dniu 8 września ziarno pod zasiewy i mieszają poświęcone z resztą ziarna.
Dawniej przestrzegano by pierwszy rzut ziarna uczynić w formie krzyża wraz z wypowiedzeniem słów: " w Imię Boże".
W naszym pobliskim Sanktuarium w Odporyszowie trwają tygodniowe uroczystości odpustowe od dnia Narodzin NMP do dnia 15 września, gdy Kościół czci Ją jako Matkę Bolesną.





Obok, na zdjęciu,   kopia Obrazu Odporyszowskiego bez szaty koronacyjnej.







Obiecałam sobie, że ogłoszę candy, gdy liczba wyświetleń bloga przekroczy 300000, co już się stało, a na dodatek liczba komentarzy niebawem osiągnie 21000.
 Za wierne trwanie na moim blogu należy się Wam nagroda.
Spośród Osób, które pod tym postem, w komentarzu wyrażą chęć zdobycia obrazu moją ręką namalowanego, mój kochany Wnuczek Konradek w dn. 15 września wylosuje osobę nagrodzoną.
Proszę również dopisać, która z czterech kategorii jest przez Was najmilej akceptowana: kwiaty, pejzaż, abstrakcja, anioły.
Informacja ta posłuży do wymalowania nagrody.

Jeszcze kilka jesiennych kadrów:
 I...do następnego napisania...



sobota, 2 września 2017

Zachowuję w sercu wspomnienie szczęśliwych wakacji.

Łąkowa muzyka o zachodzie słońca nie ma sobie równych...
A oto pierwszy skrzypek w orkiestrze, więc się z nim przywitajmy:-)
Ogrodowy motyl ma inną misję, bowiem poleciał do Małgosi http://papierowy-jarmark.blogspot.com/  ponieważ nasze wakacyjne,  krakowskie spotkanie nie doszło do skutku z przyczyn nie od nas zależnych...
Niech cieszy Małgosię bez względu na porę roku.
A ja wracam do szkoły i najbardziej mi żal wszystkich wakacyjnych dni spędzonych z Konradkiem, pełnych wyjazdów, wycieczek, zabaw i rozmów jak na dwulatka przystało.
Każdego dnia spędzaliśmy 9 godzin dziennie, a wszystkie one przynosiły nam ogromną radość.
Odwiedzaliśmy często oboje Natunię, która nie mieszka z nami i jest młodsza, ale zawsze cieszyła się z naszych odwiedzin.
Nie ma nic piękniejszego dla mnie nad chwile spędzone z Wnukami, nad ich uśmiech i radość.
Dla nich więc powstają kolejne strofy poezji, które, mam nadzieję, będą kiedyś dla nich cenną pamiątką, wszak żadna babcia nie jest wieczna...
                                  KONRADKOWI

Odpływają w dal
 nasze drugie wakacje
w cichym szumie nawłoci
powtarzam ci słowa miłości
biorę na świadków żółte baldachy wrotyczu
z wiarą ze uda mi się przelać
w twoje dziecięce serce
całe moje dojrzałe przywiązanie
do tej ziemi
pokazuję Ci puste pola
i wyschnięte ścierniska
jak najdroższe klejnoty
które Bóg rozrzucił na nasze piaski
przytulam moje serce do Twojego serduszka
i tak mocno wierzę
że poniesiesz te skarby w dorosłe życie.





 NATUSI


Witasz mnie słodkim uśmiechem
jak kiedyś witał mnie Twój tato
wyciągasz maleńkie rączki
do mojej wielkiej miłości
pachniesz szczęściem i spokojem
więc wdycham ten zapach
gromadząc go
na kolejne dni bez Ciebie
a potem znów wracam 
po Twój słodki uśmiech
i dziękuję za to.
że jedna miłość
rodzi kolejną miłość.         












Za to radosne zdjęcie dziękuję znakomitemu fotografowi Jarkowi Krasowi, który mimo nawału pracy znalazł czas by mi je przesłać.      
Jak wspomniałam, wraz z nadejściem września wpadam w wir szkolnych obowiązków, ale nie zamierzam przymknąć oczu na bogactwo jesiennej natury...
Ostatnie dni przyniosły mi miłe upominki.
Napisała do mnie kolejny raz Iwona, która skłoniła mnie do stworzenia cyklu " Rozmowy z Madonnami".
Nadesłała mi piękny tekst o atmosferze małych miasteczek i tym samym podała mi myśl by kiedyś napisać posta o naszych pełnych uroku, małych miasteczkach.
Iwonka nadsyła mi wiele pamiątek z miejsc, które odwiedziła i inspiruje mnie do pracy twórczej. Mam nadzieję, że przeczyta tego posta i tą drogą bardzo jej dziękuję.
I kolejny raz Jadzia http://jadwiga-sercemtworzone.blogspot.com/  
pamiętała o mnie darząc mnie uroczymi i wymownymi w swej treści prezentami- bardzo Ci Jadziu dziękuję- każdy upominek od Ciebie ma u mnie ważne miejsce.
Dla Iwonki i Jadzi róże o wyjątkowej barwie z mojego ogrodu.
A dla wszystkich Gości krajobraz pełen ciepła, nasycony słońcem i muzyką świerszczy...
Z serdecznym pozdrowieniem i życzeniami dobrego roku szkolnego dla wszystkich związanych z polską szkołą, która właśnie teraz rusza na nowo...pozostaje stary bardzo pedagog:-))) rozpoczynający zawodowo 33. raz rok szkolny.

sobota, 26 sierpnia 2017

Sierpniowe wspomnienie przywiązania do patriotycznych tradycji narodu.


Częstochowska -skarbnica

Jesteś bardzo bogata
wszak pielgrzymi przynoszą Ci wszystko
skołatane serce i wylęknione oczy
bóle targające ciało i duszę
słowa niczym ciernie i zranione życiorysy
pod Twoje stopy
kładą bolesne paciorki codzienności
bywa że przychodzą też z radościami
które każą wracać do Ciebie
i z wiarą że cuda zdarzają się codziennie
przynoszą dziwne dary
których sens Ty jedynie pojmujesz
wiec i ja dorzucam co mogę
z własnego skarbca lęków i nadziei
i uczę się ciągle miłości
choć to trudna nauka.
Dziś ważne Maryjne święto- Matki Bożej Częstochowskiej, ważne dla narodu polskiego, bo to czas pielgrzymek do Jasnogórskiego Sanktuarium, dożynkowych podziękowań za szczęśliwe zbiory plonów, a dla mnie dodatkowo dzień urodzin Męża, który jest Jej wiernym czcicielem.
Rok 2017 został nazwany rokiem Matki Bożej Jasnogórskiej bowiem 8 września mija 300 lat od chwili gdy bp chełmski K. Szembek na podstawie dekretu ustanowionego przez papieża Klemensa XI dokonał koronacji Cudownego Obrazu. Była to pierwsza na ziemiach polskich koronacja koronami papieskimi dokonana poza Rzymem.
 A taką cześć odbiera dziś Jasnogórska Pani.
Od tej chwili cudowny wizerunek Jasnogórskiej Pani towarzyszył nieustannie Polakom w kraju i na całym świecie. Wszystkie polskie wydarzenia historyczne, w których Częstochowska Pani miała swój udział, niezwykła wiara ludu polskiego oraz legenda  mówiąca, że Maryja z Dzieciątkiem namalowana została w typie ikonograficznym Hodegetrii ( Przewodniczki) przez św. Łukasza na desce ze stołu, przy którym posiłki spożywała Święta Rodzina, sprawiły, że obraz znalazł miejsce prawie w każdym polskim domu.
Bywał on prezentem dla panny wstępującej w związek małżeński, wnoszono go do nowo wybudowanego domu, wystawiano w oknie podczas burzy by chronił przed piorunami, był przekazywany kolejnym pokoleniom i zabierany w podręczny bagaż podczas wojennych tułaczek.
Ten, który pokazałam na pierwszym zdjęciu jest ikonką namalowaną dla mnie przez Uczestników Warsztatów Terapii Zajęciowej i jest dla mnie pamiątką spotkań z młodzieżą niepełnosprawną, która ma piękne serca i wnosi w nasze życie wiele dobra i pokoju.
Wiele dobra w moje życie wnosi również Małgosia z http://papierowy-jarmark.blogspot.com/
Od niej otrzymałam wiele prezentów, również duchowych, ale też wiele pięknych albumów.
Kolejny raz obdarowała mnie przepięknym albumem z cytatami z Pisma św, książką o tak bliskiej sercu memu Błogosławionej Karolinie i słodkościami, które najbardziej lubię.
Dziękuję Ci Małgosiu za Twoją obecność na wielu płaszczyznach mojego życia, za to, że pokazujesz nam różne oblicza dobra, choć sama zmagasz się teraz z trudnościami.
Ten wyjątkowy album wypełnię strofami odpowiednimi do miejsca ich przeznaczenia.
Do dokładnego zapoznania się z albumem, tym i dziesiątkami innych, równie wspaniałych zapraszam Was na bloga Małgosi.
Tam można doznać spokoju, wyciszenia i zasmakować piękna...
Wszystkim pielgrzymującym po własnych ścieżkach życia, życzę nieustannej opieki Matki o najbardziej pojemnym Sercu na świecie...

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Ptasio- zwierzęcy wpis letni.

W naszym domu, wśród zwierzęcego świata, prym wiodą psy.
 Browar i Rudik oraz Sonia
Ale moja koleżanka ogromną sympatią darzy koty, więc z myślą o niej i dla niej namalowałam obraz " Dziewczyna z kotem".
Kto mojego bloga czyta uważnie, ten wie, że na św. Bartłomieja, czyli w dn. 24 sierpnia odlatują bociany.
Oczywiście, w różnych stronach Polski są to inne dni, ale to data umowna, a bocianów nie da się  dłużej zatrzymać, choć żal...
Oto kilka sejmikowych zdjęć!
Nasze cztery młode jaskółki od dawna nocują z inną młodzieżą w zaroślach, a budynek gospodarczy zamieszkują tylko rodzice.
Jak to w życiu bywa, wychowujesz dzieci, a potem idą na swoje:-)
Jaskółki odfruną później, więc jeszcze możemy się cieszyć z ich codziennych ploteczek na drutach elektrycznych:-)
 Mnóstwo ptasiego bractwa poluje na ziarenka.
A owady też nie próżnują:
Na dziś to tyle, naturalnie z serdecznymi pozdrowieniami wprost ze wsi:-)